Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich stosowanie.Zgadzam się Więcej o polityce Kocie Zakamarki*PL

Nowiny

24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę,

aby przy świątecznym stole nie zabrakło

światła i ciepła rodzinnej atmosfery,

A Nowy Rok niósł ze sobą szczęście i pomyślność.

12 listopada 2013

Debiuty i ....

Miniony weekend część Zakamarkowa spędziła na poznańskiej wystawie, gdzie swój debiut zaliczył Cameron Kamyczek, któremu dzielnie, choć z lekkim fochem towarzyszyła Kachiko.

Kamyczek stwierdził, że wystawy to fajna zabawa, dużo rąk do miziania i fajny brzuszek wujka Zibiego do wtulania.Nasz maluch był wyjątkowo wyluzowany, szalenie zainteresowany wszystkim, co działo się wokół niego. W ocenie był ujmujący i czarujący, nawet chwilowo zgodził się „robić” za ragdolla w rękach sędziego Jana Jasia Roca Folch’a i z lekkim zdziwieniem obserwował swoje wdzięcznie majtające kończyny dolne w trakcie impresji na temat oceniania sędziego Jasia. Stanowczo jednak nie chciał robić za lisa na szyi sędziego i wdzięcznie zsunął się na stolik by powrócić do przerwanej zabawy piórkiem.

Kamyczek w oba dni otrzymał ocenę Ex2 dwukrotnie przegrywając rywalizację z przepięknym kocurkiem. 

Kachiko pierwszego dnia w ocenie miała delikatne muchy w nosie, za to drugiego dnia urządziła prawdziwe show na stoliku sędziowskim, bawiąc się jak kociak, wdzięcząc się i wymuszając od sędzi pieszczoty.

Kachiko otrzymała dwukrotnie NOM BIS i na tym poprzestała. Drugiego dnia przegrała w BISie 1 głosem.

Po wystawie nasze koty odsypiały pilnie dwa dni emocji i zamieszania wystawowego by po regeneracji wejść bez problemu w tryb: dom-zabawa-dzikie harce.

Cameron z Krainy Asgardu*PL
Cameron z Krainy Asgardu*PL
Kamyczek z wujkiem
GIP Kachiko Leśny Chochlik*PL
GIP Kachiko Leśny Chochlik*PL
18 października 2013

Nowy mieszkaniec Zakamarkowa

Życie nie znosi próżni. Hodowlane zwłaszcza. Zgodnie z tą maksymą po opuszczeniu gniazda rodzinnego przez Vento do Zakamarkowa zawitał kolejny mieszkaniec. Zamieszkał z nami kocurek Cameron Z Krainy Asgardu.

Cameron niemal natychmiast został przemianowany przez jedną z Czarownic na Kamyczka… (hm..dla niej imiona rodowodowe to tylko luźna inspiracja do wymyślania imion, jakie potem nadaje kotom – swoim i znajomych ). 

Maluch wstąpił w progi Zakamarkowa pewnie i bez lęku. Przywitał się z zaskoczonymi i zacukanymi z lekka rezydentkami, obszedł cały dom, pokontemplował widok z okna z radością dostrzegając wolierę (która z oczywistych względów jest dla niego na razie niedostępna). Zajrzał w niemal każdy kąt, podjadł z miseczki Kachiko, zaszokowanej tą jawną bezczelnością przybysza, przedefilował z ogonem do góry przed nosem zdumionej Omiśki, która zupełnie nie wiedziała, co ma począć wobec takiej zbijającej z tropu pewności siebie młodego. Przyjęła więc dobrą zasadę –„ jak nie wiesz, co zrobić, to się umyj” w myśl tej złotej i jakże przydatnej wielu kotom maksymy zaczęła pracowicie brać kąpiel. By nieco przedłużyć czas krępującej bezradności –zdecydowała, że kąpiel będzie z pianką i bąbelkami. 
 
Maluch w tym czasie nieświadomy, jaką rewolucje urządził rezydentkom z dziecięcą radością powrócił do eksploracji swojego nowego domu. Po tej wyczerpującej ekspedycji zasiadł na kanapie w salonie, omiótł wzrokiem nadal zaszokowane rezydentki, resztę sprzętów pozostających w zasięgu wzroku, sapnął wyraźnie zadowolony, zwinął się w kłębuszek i zasnął. W tym czasie rezydentki lekko otrząsnąwszy się z szoku, jaki zafundował im maluch ostrożnie zbliżyły się do Kamyczka, porozumiały się wzrokiem i uznały, że w zasadzie-czemu nie…nadaje się na mieszkańca Zakamarkowa. Uspokojone wzajemnym zrozumieniem udały się do woliery, by jeszcze raz, w spokoju przemyśleć zaistniałe wydarzenia i przygotować sobie strategię działania. 
 
Pobyt na świeżym powietrzu zdecydowanie pomógł kotkom poukładać sobie to i owo, przeanalizować wszystkie plusy, z jakimi wiąże się pojawienie nowego przybysza („ha!!!Znowu będzie pyszne, kalorrrryczne jedzonko w misce” pomyślała Kaśka, „hmm…będzie się z kim bawić i na kogo zrzucać winę, jak w wyniku niekontrolowanych emocji w zabawie parę drobiazgów zmieni swój stan skupienia” wydedukowała Omnia…). Zrelaksowane i pogodzone z rezydentki powróciły do swych codziennych zajęć, tylko jakby od niechcenia i przypadkiem kontrolując, czy nowy przybysz nadal przebywa w Zakamarkowie. Dziś już zapomniały o swym pierwszym wrażeniu i targającymi nimi emocjami na widok Kamyczka. Cała trójeczka dokazuje, bryka i bawi się zgodnie i radośnie.

Madziu i Jarku, dziękujemy bardzo za ten rozmruczany kłębuszek.

Cameron z Krainy Asgardu*PL
fot. Magdalena Kudra
fot. Magdalena Kudra
fot. Magdalena Kudra
14 października 2013

Vento w nowym domku

W miniony weekend Zakamarkowo opuścił ostatni VKotek – Vento. Nasz elegancik zamieszkał z Anią, jej rodzicami i babcią oraz Bodziem The Żółw’iem. W nowym domku poczuł się jak u siebie, ogromną namiętnością zapałał do Bodzia. Zdziwił się troszkę nasz koteczek, że Bodzio, ten intrygujący kot z mieszkankiem na grzbiecie nie chciał się bawić, choć zachęcał go do tego ze wszystkich sił i z ogromnym wdziękiem i kreatywnością proponował mu różne zabawy. A Bodzio - nie i nie, choć zachował się elegancko i nawet specjalnie się nie chował przed nowym domownikiem, pozwolił się nawet „pocałować”.

 Powitanie to obserwowała pokaźna grupka gapiów w osobach nowych ludzi i przypadkowych asystentów tej wiekopomnej chwili. Tłumek ten, uciszając się nawzajem i depcząc sobie z emocji po piętach i palcach, lekko acz kulturalnie przepychając się w nadziei na zajęcie jak najlepszego miejsca widokowego wstrzymał oddech w napięciu czekając na rozwój sytuacji i z niepokojem obserwując kocio-żółwie interakcje, bo kto tam wie, jakie agresywne pomysły może mieć gatunek Bodziowy. Ale – uszczerbku na zdrowiu kota i żółwia nie odnotowano, nie zauważono też incydentów mogących zaważyć na dalszych stosunkach międzygatunkowych. 

Vento zadomowił się, okazał subtelnie, acz dość głośno i z hukiem stawiającym w środku nocy na nogi domowników i zapewne najbliższych sąsiadów swój pomysł na zagospodarowanie parapetu uznając, że różowy kwiatek to stanowczo zbyt wiele śliczności dla kotka i z wdziękiem postanowił usunąć ten jakże niemęski, znaczy - niekocurzy element JEGO parapetu. Kwiatuszek musiał znaleźć inny dom, znaczy - parapet tymczasowy. Z zebranych informacji wynika, że ma się dobrze a przeprowadzka nie odcisnęła trwałego piętna na kwieciej psychice. Wszystkiego najcudowniejszego w nowym domku, nasz kochany eleganciku! Dużo rąk do miziania i ludzi do kochania!!!

Pusto zrobiło się w Zakamarkowie, pusto bez kociąt i ich zabaw. Kaśka z niedowierzaniem penetruje zakamarki w Zakamarkach jakby nie dowierzając, że dzieci dorosły i poszły w szeroki i daleki świat. Omnia z wrodzonym optymizmem zdaje się nie zauważać, by w jej życiu dokonały się jakieś kolejne zmiany. Z lubością i wreszcie bez stresu oddaje się zabiegom pielęgnacyjnym w Spa, ucina sobie niezobowiązujące rozmowy z Kaśką i wymienia najnowsze ploteczki.

Vento & Bodzio The Żółw
Vento na włościach
W jednym z szablonów Ditto występują brakujące placeholdery, przejrzyj poniższy szablon:    poprzednie wiadomości

najnowsze

 

grudzień 2013

listopad 2013

październik 2013

wrzesień 2013

sierpień 2013

lipiec 2013

czerwiec 2013

maj 2013

 

archiwum 2018

archiwum 2017

archiwum 2016

archiwum 2015

archiwum 2014

archiwum 2013

Copyright © 2013 Kocie Zakamarki*PL
Wszelkie prawa do serwisu oraz treści zastrzeżone.

Serwis kociezakamarki.pl wykorzystuje pliki cookies.
Ważne: POLITYKA KOCIEZAKAMARKI.PL

realizacja: unavoce-design.pl